Zanim trafiliśmy na odział Immunologii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie Aleksander musiał przejść zabieg usunięcia wszystkich migdałków. Lekarze chcieli być pewni, że nie one są przyczyną jego ciągłych infekcji. Jak przypuszczaliśmy zabieg nie wiele zmienił w pracy układu odpornościowego Aleksa. 2 tygodnie po usunięciu wszystkich migdałów wróciliśmy do szpitala z zapaleniem opon mózgowych. To właśnie w takcie leczenia tej infekcji lekarz z Kliniki Akademii Medycznej w Poznaniu potwierdzili niedobór odporności u Aleksa. Z podejrzeniem wrodzonych niedoborów odporności Aleksander został skierowany na odział Immunologii Centrum Zdrowia Dziecka gdzie został zakwalifikowany do na przetoczenia immunoglobulin. Na szczęście nie musimy w wym celu za każdym razem jechać do Warszawy. Przetoczenia odbywają się raz na 4 tygodnie w Poznaniu. Mamy nadzieję, że dzięki nim Aleksander przestanie tak często chorować i poprawi się jego ogólny stan zdrowia.

Kiedy u Aleksa zdiagnozowano autyzm wydawało mi się, że gorzej być nie może. Po dwóch latach regularnych przetoczeń immunoglobuliny wiem, że nie autyzm jest jego najgorszym wrogiem.

Problemy z odpornością są okropne. Autyzm utrudnia funkcjonowanie społeczne, ale zaburzenie odporności je uniemożliwia. Poza okresem letnim ma mowy o pływaniu, chodzeniu na publiczne place zabaw, do kina czy teatru. Najbezpieczniej jest gdy Aleks unika ludzi :-(

Za każdym razem kiedy syn łapie kolejną infekcję, której nie potrafi zawalczyć bez antybiotykoterapii wiem, że czeka nas regres w zachowaniu i kilka tygodni walki z grzybicą ogólnoustrojową.

Za każdym razem zaciskam zęby i idziemy dalej.

Mam tylko jedno marzenie, by kiedyś Aleks wyzdrowiał, a to co przeżyliśmy ułatwiło leczenie innych dzieci.